SZUKAJ

Loading

Spór o dzienniki Barucha Milcha

Maria Zawadzka, 5 sierpnia 2010

IlustracjaIlustracja

Córka żydowskiego lekarza Barucha Milcha, znana kompozytorka Ella Milch-Sheriff chce odzyskać dzienniki swojego ojca, znajdujące się obecnie w zbiorach Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Zapiski składają się z 61 zeszytów – ponad 1600 stron opisujących wydarzenia, które miały miejsce między lipcem 1943 a marcem 1944 roku.

W czerwcu 1946 roku Baruch Milch miał przekazać swój rękopis Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej w Katowicach, nie stawiając przy tym żadnych warunków. W 1947 roku Komisja przekształciła się w Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny i to właśnie w zbiorach ŻIH znajdują się obecnie dzienniki. Córka Milcha twierdzi jednak, że autor nigdy nie przekazał Komisji dzienników na stałe, a później przez lata próbował odzyskać swoje zapiski. Ponieważ nie odpowiadano na jego wysyłane w tej sprawie do Polski listy, przed śmiercią zdołał odtworzyć swoje zapiski po hebrajsku, a jego druga córka Shosh Avigal wydała w oparciu o nie książkę.

Dzienniki Milcha, na podstawie których Ośrodek KARTA wydał w 2001 roku książkę „Testament”, stanowią wstrząsający zapis wydarzeń wojennych i odbywającej się na jego oczach Zagłady. W czasie wojny żydowskiemu lekarzowi Baruchowi Milchowi udzielili pomocy Helena Sobkowiak z d. Tymuś oraz jej pierwszy mąż Józef Ojak, w 1987 roku uhonorowani tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Małżeństwo na czas wojny przeniosło się do miasta Tłuste. Prawdopodobnie w 1941 roku miejscowi Żydzi – rodzina Hertmanów – poprosili ich, by zamieszkali ich domu. Hertmanowie wybudowali pod nim kryjówkę, o której powiedzieli innym Żydom. W ten sposób trafili tam w kwietniu 1944 roku dwaj lekarze: Baruch Milch oraz Jakub Weinles. Początkowo miasto zajmowali Sowieci, później jednak do Tłustego wkroczyły ponownie wojska niemieckie i obaj lekarze zwrócili się o pomoc do małżeństwa Ojaków. W kryjówce pozostawali przez ok. 10 dni. Po wojnie obaj wyemigrowali do Izraela.

Córka Barucha Milcha będzie w polskim sądzie żądała przyznania jej prawa własności dzienników ojca. W razie potrzeby zamierza zwrócić się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych, dr Sławomir Radoń, twierdzi jednak, że nawet mając prawo własności manuskryptu, nie będzie mogła – zgodnie z polskim prawem – wywieźć go na stałe za granicę, stanowi on bowiem część narodowego zasobu archiwalnego i jest dokumentem o dużym znaczeniu dla historii kraju.

powrót