SZUKAJ

Loading

Historia tytułu

Ilustracja

Od 45 lat Instytut Yad Vashem wykonuje ogromną pracę rozpatrując oraz weryfikując wnioski o przyznanie tytułu Sprawiedliwego wśród Narodów Świata. Mimo to, dramatyczna historia Polski i świata (przesiedlenia, zniszczenie dokumentacji, brak współpracy polsko-izraelskiej przez kilkanaście kluczowych lat itp.) przesądziły o wielkiej dysproporcji między tymi przypadkami, które udało się potwierdzić za pomocą niepodważalnych świadectw, a prawdopodobną, znacznie większą liczbą osób, które były zaangażowane w ratowanie Żydów.

Na ziemiach polskich przetrwało w ukryciach lub „na aryjskich papierach” 30-40 tysięcy Żydów. Z setek pamiętników i innych świadectw wiemy, że uratowanie się jednej osoby przez parę lat wymagało pomocy kilku, a nawet czasem kilkunastu wspierających. A przecież wiadomo, że różnych form pomocy doświadczyli także ci, którzy potem jednak zginęli. Również wielu tych, którzy przetrwali w obozach lub wrócili po wojnie z ZSRR, zetknęło się wcześniej z różnymi formami pomocy. Zdarzały się co prawda także takie sytuacje, że Żydzi przetrwali wyłącznie dzięki własnej zaradności, albo – co było znacznie częstsze – otrzymywali pomoc z pobudek nie mających nic wspólnego ze szlachetnością (np. byli wykorzystywani lub opłacali się swoim gospodarzom). Uwzględniając jednak wszystkie okoliczności, nie może być wątpliwości, że liczba 6200 Polaków uhonorowanych tytułem Sprawiedliwego jest wielokrotnie mniejsza od liczby osób pomagających Żydom w czasie wojny.

Nie bez znaczenia było to, że początkowo tytuł Sprawiedliwego nadawano tylko osobom żyjącym. W większości przypadków za Sprawiedliwych nie zostali więc uznani ci, którzy ponieśli śmierć w następstwie niemieckich represji za udzielanie pomocy Żydom oraz ci, którzy nie przeżyli okupacji lub zmarli krótko po wyzwoleniu.

Obecnie tytuł może być przyznawany pośmiertnie, ale najważniejszym, a niekiedy najtrudniejszym – często wręcz niemożliwym do spełnienia – kryterium Instytutu Yad Vashem jest to, które mówi, że podstawą wszczęcia procedury przyznania tytułu jest zeznanie osoby ratowanej. Inne świadectwa nie są wystarczające. Taka ostrożność jest potrzebna, aby medale trafiły tylko w godne ręce.  W konsekwencji  jednak wśród Sprawiedliwych nie mogły się znaleźć osoby ukrywające Żydów, którzy zginęli w czasie trwania działań wojennych lub po wojnie, a także zmarli w następnych dziesięcioleciach.

Są również osoby, które nie zostały odznaczone, mimo że żydowscy świadkowie ich działalności przeżyli okupację. Kontakty między uratowanymi i ich opiekunami często ulegały całkowitemu zerwaniu: ludzie się przemieszczali, przesiedlali, migrowali i emigrowali. Powojenne odizolowanie komunistycznej Polski oraz zerwanie stosunków dyplomatycznych przez komunistów w czerwcu 1967 roku oraz antysemicka kampania 1968 roku na kilkanaście lat praktycznie uniemożliwiły występowanie o nadanie tytułu Sprawiedliwego, a potem było już często za późno.

Możliwości oficjalnego uhonorowania ratujących stały się szeroko znane dopiero blisko dwadzieścia lat po wojnie, kiedy to wielu uratowanych prowadziło już zupełnie inne życie: w innym kraju, w innym języku i innej kulturze. Dla wielu z nich powrót pamięcią do wojennych wspomnień był odnowieniem bolesnej traumy i nie mogli się na to zdobyć.

Jest jeszcze jeden ważny powód, dla którego nie wszyscy Polacy udzielający pomocy Żydom w czasie wojny otrzymali tytuł Sprawiedliwych. Niektórzy z nich wręcz zniechęcali Ocalonych do wszczynania procedury ubiegania się o medal, gdyż obawiali się niechęci lub wrogości w swoim otoczeniu, z powodu obecnego tam antysemityzmu. Jeszcze wiele lat po wojnie opinia publiczna nieprzygotowana była na to, by docenić czyny Sprawiedliwych. Niekiedy, szczególnie w mniejszych miejscowościach, są one do dziś traktowane nie jako powód do chwały, lecz jako coś o czym lepiej nie mówić.

Mamy szczerą nadzieję, że nasz projekt, podobnie jak i decyzje Prezydenta RP uhonorowania wysokimi odznaczeniami państwowymi osób udzielających Żydom pomocy oraz wiele inicjatyw lokalnych upamiętniających ostatnio czyny tych, którzy ratowali, przyczynią się do zmiany tego nastawienia i pomogą ludziom nieznanym jeszcze szerokiej opinii z imienia i nazwiska, bądź ich potomkom,  opowiedzieć o tych bohaterskich czynach otwarcie i z dumą.