
Tematyka Sprawiedliwych, Ratowników w całościowym kontekście relacji polsko-żydowskich w kinematografii polskiej jest bogato reprezentowana. Przeszło 90 filmów w tym fabuły, dokumenty i reportaże tworzą obszar pamięci wizualnej, która jest niebagatelnym wkładem polskiej kinematografii w rekonstrukcję pamięci Zagłady. Rola filmu jako medium o daleko szerszym znaczeniu odbiorczym niż literatura czy historiografia została już udowodniona badaniami społecznymi. Pozwala na zadanie pytań: na ile filmy oglądane przez wielomilionową polską publiczność miały wpływ na kształtowanie się wyobrażeń społecznych na temat stosunków polsko-żydowskich, szczególnie na tworzenie obrazu świadka oraz sprawcy – naczelnych kategorii pamięci Zagłady?
Nie są to teksty filmowe tożsame w kategoriach artystycznych i szeroko pojętego ideologicznego przekazu, który stał za intencją ich powstania. Przykładem niewłaściwej ideologizacji dyskursu pomocowego (kategoria zawiera nie tylko filmy o „Sprawiedliwych”, ale również szeroki kontekst relacji polsko-żydowskich w których obecny jest wątek pomocy) są dokumenty powstały w czasie marcowej hucpy czy projekcji w polskiej telewizji okrojonej wersji „Shoah” Lanzmanna, które w zamierzeniu aparatu miały znieść obraz antysemickiej, nieprzychylnej Żydom Polski. Niesłychany heroizm „Sprawiedliwych” został zinstrumentalizowany i wpisany w trajektorie PRL-owskiej propagandy.
Istnieją jednak dzieła wyjątkowe, nie tylko pod względem artystycznym, ale również odwagi w stawianiu pytań niebłahych, na przekór politycznej poprawności. Te filmowe teksty zostały wyróżnione w filmografii jako „warte obejrzenia”.
Zasadą selekcji materiału filmowego jest obecność motywów lub wątków dotyczących Zagłady Żydów w kontekście ich ratowania, ukrywania czy pomocy instytucjonalnej. Krótkie opisy istniejące pod filmami są zaledwie zaczynem, niedoskonałym streszczeniem, które nie decyduje o wartości tych filmów. Mam nadzieję, że staną się inspiracją do ich lektury.
Zastanawiałem się również nad podziałem i kategoryzacją filmografii. Najlogiczniejszym wydawał się być klucz chronologiczny – podział na filmy powstałe przed 1989 i te pozbawione szynelu cenzury. Podział ten jednak okazał się być wątpliwym. Pomimo ograniczeń cenzury powstawały filmy autentyczne, boleśnie prawdziwe i wiarygodne historycznie. Podział genologiczny na fabułę i dokument też wydaje się nierozstrzygający. Ostatecznym kryterium powinna być bowiem kategoria autentyczności, nie tylko historycznej, ale w oddaniu psychologicznych relacji pomiędzy ukrywającymi a ukrywanymi. Każda z tych historii stanowi osobność, żadna nie wydaje się być podobna i poddana kategoryzacyjnemu uproszczeniu. Każdy z filmów powinien być czytany z osobna i każdy podlega osobnej ocenie. Podobnie jak żadna z historii „Sprawiedliwych” nie powinna być łączona z inną. Wymaga tego nie tylko szacunek dla ich wyborów, ale imperatyw historycznej prawdy – wszak inne były motywacje, dzieje i losy „Sprawiedliwych” i włączenie tych opowieści w jedną narrację – banalizuje i trywializuje ich wysiłek w ratowanie Żydów. Staje się on jednym z wielu w dyskursie, a wszak każdy z osobna zasługuje na wyróżnienie.
Autorem tekstu jest dr Bartosz Kwieciński – asystent w Centrum Badań Holokaustu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor artykułów dotyczących kształtowania i deformacji pamięci Zagłady w przedstawieniach filmowych, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej narracji historycznej.






