SZUKAJ

Loading

Uratowani przez Irenę Sendlerową

Ilustracja

Szacuje się, że w czasie okupacji hitlerowskiej Irena Sendlerowa wraz z członkami „Żegoty” pomogła ocalić 2500 dzieci.

Wśród nich były:

Teresa Körner

Urodziła się 14 lutego 1929 r. w Cegłowie jako Chaja Estera Sztajn. Do Warszawy przyjechała wraz z matką mając około 12 lat, gdy zamordowano jej ojca i siostrę. Po śmierci matki, która została zadenuncjowana, dziewczynka trafiła do domu przyjaciela rodziny, Juliana Grobelnego. Tam nie mogła długo przebywać ze względów bezpieczeństwa, dlatego pierwszy przewodniczący „Żegoty” powierzył ją Irenie Sendlerowej. Ona zaś wyrobiła jej metrykę na nazwisko Teresa Tucholska. Umieściła ją w rodzinie Stanisława Papuzińskiego. Po zakończeniu wojny Irena przygarnęła ją pod swój dach i traktowała jak własną córkę. Teresa uczęszczała do Szkoły Ogólnokształcącej, następnie do Technikum Stomatologii. W 1956 r. skończyła wydział stomatologii na Akademii Medycznej w Warszawie. Wkrótce potem wyjechała do Izraela i założyła rodzinę. Spotkała się z Ireną Sendlerową podczas jej pobytu w Izraelu.

Elżbieta Ficowska

Przyszła na świat w 1942 r. w getcie warszawskim. Miała sześć miesięcy, kiedy jej żydowska matka, Henia Koppel z domu Rochman powierzyła ją Irenie Sendlerowej. Przekazała jej także mała srebrną łyżeczkę, na której wygrawerowane było imię dziecka oraz data urodzenia. Łyżeczka jest jedyną pamiątką Biety po żydowskich rodzicach. Jak mówi: „To mój posag i moja metryka”. Irena wyniosła dziecko z getta na „aryjską” stronę w drewnianej skrzynce. Znalazła jej dom u położnej z Domowego Pogotowia Opiekuńczego – Stanisławy Bussoldowej. Kobieta miała opiekować się małą Elżbietą tymczasowo, zdecydowała się jednak zostać jej matką. Obecnie Elżbieta Ficowska przewodniczy Stowarzyszeniu Dzieci Holocaustu w Polsce. Nie ustaje w poszukiwaniu informacji o swoich biologicznych rodzicach.

Michał Głowiński

Wraz z rodzicami opuścił getto w styczniu 1943 r. Przez pewien czas ukrywał się po „aryjskiej” stronie do czasu, kiedy przyjaciółka rodziny – Irena Sendlerowa skierowała go do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne ze Zgromadzenia Służebniczek Najświętszej Marii Panny w Turkowicach. Tam doczekał wyzwolenia. Irena Sendlerowa pomogła także matce Głowińskiego – znalazła jej pracę służącej w podwarszawskim Otwocku. Swoje wspomnienia okupacyjne Michał Głowiński opisał w książce „Czarne sezony”.

Irena Wojdowska

Dziesięcioletnia Irena wraz z bratem Bogdanem trafili z getta warszawskiego do mieszkania łączniczek Sendlerowej – Jadwigi Bilwin i Jadwigi Koszutskiej na Woli. Był to punkt „Żegoty”, gdzie ukrywało się wielu Żydów. Kiedy miejsce zostało odkryte przez szmalcowników i granatową policję, dziewczynka dla bezpieczeństwa została rozdzielona z bratem i wysłana na dwutygodniowe kolonie dla sierot. Po jej powrocie do Warszawy w 1943 r. Irena Sendlerowa umieściła ją w innej kryjówce „Żegoty” na Pradze, wyposażywszy w nowe dokumenty tożsamości. W 1944 r. Irenka wróciła do mieszkania łączniczek, gdzie doczekała końca wojny. W 1945 r. Irena Sendlerowa zabrała ją do swego mieszkania i traktowała jak własną córkę, Irena Wojdowska próbowała wtedy odnaleźć swoją rodzinę, jednak bezskutecznie. Po maturze w 1952 r. wyjechała do Szczecina. Brat Ireny, Bogdan Wojdowski swoje okupacyjne wspomnienia zawarł w głośnej powieści „Chleb rzuconym umarłym”.

Piotr (Zysman) Zettinger

Przed wojną ojciec Piotra, adwokat Józef Zysman współpracował z Ireną Sendlerową w Komitacie Opieki Społecznej. Kiedy 4-letni Piotr uciekł kanałami z getta warszawskiego, Irena zabrała go do swego mieszkania, jednak ze względów bezpieczeństwa nie mógł zostać tam dłużej. Kilkakrotnie musiał zmieniać miejsca ukrywania. Irena Sendlerowa umieściła go w sierocińcu przyklasztornym w podwarszawskim Międzylesiu. Tam chłopca odnalazła matka. W 1968 r. został zmuszony do wyjazdu z Polski do Szwecji. Wspomnienia o tym spisał w opowiadaniach wydanych pod wspólnym tytułem „Nietutejszy”.

Katarzyna Meloch

Urodziła się w 1932 r. w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Ojciec Maksymilian zginął prawdopodobnie w 1941 r. w pierwszych dniach wojny niemiecko-sowieckiej. Matka, Wanda codziennie przypominała córce adres jej wuja Jacka Goldmana w warszawskim getcie. Przeczuwała, że zginie – stało się to w Białymstoku, kiedy Katarzyna miała 9 lat. Dziewczynka trafiła do żydowskiego domu dziecka w białostockim getcie i stamtąd przesłała wujowi wiadomość. Dzięki temu udało się ją przeszmuglować do getta warszawskiego. W czasie akcji likwidacyjnych getta w 1942 r. przy pomocy rodziny i znajomych zdołała przedostać się na „aryjską” stronę. Irena Sendlerowa i jej łączniczki zdobyły dla dziewczynki metrykę na nazwisko Irena Dąbrowska i umieściły w domu dla sierot im. Baudouina w Warszawie. Stamtąd trafiła do sierocińca sióstr zakonnych w Turkowicach. Tam doczekała końca wojny. Jest aktywną działaczką Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu oraz współautorką publikacji „Dzieci Holocaustu mówią…”.

Opracowano na podstawie książki Anny Mieszkowskiej Dzieci Ireny Sendlerowej, Warszawa 2009