SZUKAJ

Loading

Mapa

map canvas

Ratujący: Poznaj historie pomocy, które miały miejsce w promieniu 50 km

Pokaż listę

Ukrywający się: Poznaj historie pomocy, które miały miejsce w promieniu 50 km

Pokaż listę

Rodzina Kielanów

Franciszek Kielan ojciec
ur. 1 kwietnia 1898 w Sokołów Podlaski (mazowieckie) – zm. 31 października 1986

Maria Kielan z d. Osińska matka
ur. 7 maja 1901 w Łuków (lubelskie) – zm. 3 grudnia 1980

Krystyna Rybicka z d. Kielan córka
ur. 24 lutego 1924 w Sokołów Podlaski (mazowieckie) – zm. 6 grudnia 2007

Zofia Kielan-Jaworowska z d. Kielan córka
ur. 25 kwietnia 1925 w Sokołów Podlaski (mazowieckie)

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata - tytuł przyznany:

2 stycznia 1991

  • Franciszek Kielan
  • Maria Kielan z d. Osińska
  • Krystyna Rybicka z d. Kielan

19 maja 1999

  • Zofia Kielan-Jaworowska z d. Kielan

Ukrywający się:

Janina Prot
ur. 8 lutego 1926 w Bytom (śląskie) – zm. 16 maja 2011

Romana Laks
ur. 1935

Więcej o rodzinie Kielan

grudzień 2010,

Franciszek Kielan urodził sięSokołowie Podlaskim. Miał ośmioro rodzeństwa. Warunki życia rodziny były ciężkie. Jako 12-letni chłopiec, po skończeniu 4-letniej szkoły powszechnej, został posłany do pracy. Pracowałkancelarii sędziego przepisując podania petentów. Był tak zdolny, że kiedy miał 14 lat, powierzono mu samodzielne kierowanie kancelarią sędziego śledczego.

W 1913 roku wyjechał do Suwałk do pracyProkuraturze. W roku 1915 jako pracownik prokuratury ewakuowany do Rosji tam zdał eksternistycznie maturę.

W Rosji przeżył Rewolucję Październikowąjesienią 1918 r. powrócił do Sokołowa. Chciał rozpocząć studia uniwersyteckie, ale na początku 1919 roku został powołany do wojska. W wojsku służyłrandze podporucznikaŁukowie na Podlasiu, gdzie poznał Marię Osińską, absolwentkę miejscowego gimnazjum. Pobrali się w 1922 rokuzamieszkaliSokołowie. Urodziły się im dwie córki: KrystynaZofia.

Od 1934 r. zamieszkaliWarszawie, gdzie KrystynaZofia poszły do gimnazjum. Były harcerkami. Letnie wakacje 1938 i 1939 roku spędziły na obozach.

Po wybuchu II wojny światowej, Kielanówny podjęły naukęSzkole Ogrodniczejprzedmiotów zakazanych przez okupanta uczyły się na tajnych kompletach.
Zaangażowały się równieżkonspiracyjne harcerstwo – ZofiaSzarych Szeregach, a Krystyna wstąpiła do organizacji "Pomoc Żołnierzom".

Jana

W 1941 r. do klasy, w której były obie Kielanówny doszła nowa uczennica, Janina (Jana) Prot. Zofia sięnią zaprzyjaźniłaczęsto zapraszała do domu, pomagała Janie uzupełniać braki, powstałe wskutek bardzo nieregularnego uczęszczania Jany do szkoły.

Wiosną 1942 roku Jana zwierzyła się przyjaciółce, że traci pokój, w którym mieszkała i że wobec tego będzie chyba musiała zrezygnować ze szkoły. Zofia, naradziwszy sięsiostrą, poprosiła rodzicówzgodę na sprowadzenie Jany do ich obszernego, czteropokojowego mieszkania przy placu Wilsona na Żoliborzu. Rodzice się zgodzili i Jana zamieszkała u Kielanów na prawach trzeciej córki.

”W pewnym momencie, pani Milica jej wymówiła to mieszkanie, że ktoś przyjeżdżaona potrzebuje tego kąta, [że] nie może dłużej Jany trzymać. A ja sięJaną bardzo zaprzyjaźniłam, byłyśmyjednej klasie, nie wiedzieliśmy wówczas, że Jana jest Żydówką. I Jana taka przyszła zrozpaczona, mówi: „»Wiesz, chyba musze wrócić do Lasek« – gdzie była [jej] mama z Tomkiem [bratem, ur. 1930 r.] – »bo nie mam gdzie mieszkać, Milica mi wymówiła mieszkanieja nie znajdę mieszkania«. Ja jej wtedy powiedziałam: »Wiesz, to może byś zamieszkała u nas, u nas jest duży dommogłabyś tam mieszkać, tylko rodzice muszą się zgodzić«. 

Omówiłam to z Krysiąprzyprowadziłyśmy Janę do domu, Krysiaja. W domu była sama mama i mama już Janę znała, bo Jana często przychodziła do mnie, razem się tam uczyłyśmy, i mama zawsze jej dawała jakiś obiad, bo Jana tam sobie coś u tej Milicy pichciła i to było bardzo niedobre, no, więc zjadała czasem normalny obiad. No, i przyszłyśmy, i ja mówię do mamy: »Mamo, czy Jana nie mogłaby u nas zamieszkać, bo nie ma gdzie mieszkać, a nasz pokój dziecinny…« – bo były takie wielkie pokojetym mieszkaniumyśmy mieszkałyKrysią razem – »…przecież tam stanie jeszcze jeden tapczan«. Mama mówi: »No dobrze, ale niech tatulek wrócipracy, musimy się zastanowić«. I tata przyszedł, też lubił Janę, dobrze, rodzice się zgodzili, żeby u nas zamieszkała”.

Jana ani przedtem, ani po wprowadzeniu się do Kielanów, nie ujawniała swego żydowskiego pochodzenia. Jednakkilka tygodni po przenosinach, do Kielanów przyjechała kuzynkaokolicy Pionek. Nazwisko Prot było jej znane. Okazało się, że ojciec Jany, to słynny doktor inż.,chemik Jan Prot, który był od 1927 roku do wybuchu wojny naczelnym dyrektorem Państwowej Wytwórni ProchuMateriałów KruszącychPionkach, zatrudniającej parę tysięcy osób.

Jan Prot nazywał się wcześniej Jan Berlinerblau. Był legionistą, bliskim współpracowanikiem Piłsudskiego. Przeszedł na katolicyzm, zmienił nazwisko. Matka Jany, Zofia Deiches, również była Żydówką.

Kielanowie dowiedzieli się w ten sposób, kogo goszczą:

„Mama do mnie przyszłataką zmienioną twarzą, przyjechała któraś nasza ciotka czy ktoś, kto znał rodziców Janymówi mi mama: »Wiesz, ona powiedziała, że zarówno ojciec Jany, jakmatka pochodzenia żydowskiego. No i musimy się zastanowić, co robimytej sytuacji«. Potem, po jakimś czasie mama mi powiedziała, że tak byliojcem zdenerwowani, że w ogóle nie mogli sypiać. Ale wreszcie zdecydowali, że co będzie to będzie”.

Latem 1942 r. Franciszek Kielan zaprotegował Janę do pomocygospodarstwie rolnym należącym do Szkoły RolniczejDąbrowie Zduńskiej, prowadzonej przez znajome małżeństwo Wyszomirskich,. Tam, pomagając przy pracachpolu, oborzedomu Jana dotrwała do Bożego Narodzenia 1942 r. po czym, wobec groźby denuncjacji, Kielanowie zabrali znów do siebie.

Wróciła także na tajne kompletywiosną 1943 r. zdała maturę razemobiema córkami Kielanów. Od Kielanów się wyprowadziła, jednak często u nich bywałakorzystałaich pomocy.

Romana Laks

Jesienią 1942 r. do Kielanów zwróciła się siostra Franciszka Kielana – Jadwiga Krauzeprośbą o
zaopiekowanie się 7-mioletnią żydowską dziewczynką, córką kolegi męża, która po ucieczcegettarodzicami, państwem Laks, oczekiwała na fałszywe papiery, dzięki którym miała być umieszczonaklasztorze.

„Mój wuj – Konstanty Krauze pracowałfabryce chemicznej swojego brata. Krauzelowie byli zamożną rodziną. I tam miał kolegę – pana Laksa. Któregoś dnia przyjechała do nas ciocia, jego żona, siostra mojego ojcamówi: »Muszę gdzieś przechować taką dziewczynkę żydowską, która czeka na miejscejakimś klasztorze. Wyszłagetta. Czy mogę ja do was przywieść?«. No, i przyjechała”.

Romana Laks spędziładomu Kielanów okołotygodnie.

Powstanie

Wybuch Powstania Warszawskiego zastał Janę, wówczas uczennicę Szkoły Pielęgniarskiej, u Kielanów na Żoliborzu. RazemZofią znalazły siępatrolu sanitarnym Zgrupowania Żywiciel Armii Krajowej, działającym na ŻoliborzuMarymoncie.

W chwili kapitulacji Żoliborza Jana z Zofią zostały odcięte od swego dowództwa, gdyż odnosiły rannych do szpitala. Z Warszawy wyszły razemcywilną ludnością. Przypadkiem spotkały osamotnioną matkę Zofii,
Marię Kielanową, , i razem trafiły do obozuPruszkowie. Tam znajoma lekarka, wystawiła Zofii zaświadczenietym, że jest chora na gruźlicę. Jana przywiązła sobie na brzuchu poduszkęudawała ciężarną.

Dzięki temu wszystkie trzy znalazły siębarakuwyjeżdżającymi do Generalnej Guberni. W Skierniewicach uciekłypociągu:.

„Bo jak zatrzymał się pociągSkierniewicachogłoszono, że  Skierniewice, a był to wagon otwarty, lał straszny deszcz i mama sobie przypomniała, że w Skierniewicach mamy znajomych. No i wyskoczyłyśmy przez wysoką ścianę, wysiadłyśmy tam, była noc, zobaczyłyśmy, że ktoś idzie – był to kolejarz. I my mówimy, że my jesteśmyPowstania i on zaprosił nas do domu.

Jana to inaczej pamięta, Jana to pamięta, że jak tam przyszłyśmy do nich do domu, to żona zaczęła mu robić wymówki, po co sprowadza tutaj, jeszcze będzietym kłopot. Ja tego nie słyszałam. Oni pozwolili nam siąść na takiej kanapieprzesiedzieć. I pamiętam, że dali nam gorące mleko, zresztą miałyśmy ze sobą jakieś jedzenie. I rano myśmy jeszcze zostały, mama pojechała odszukać tych naszych znajomychpotem wróciła dorożkązabrała nas. To byli państwo Lewandowscy.

Tam byłodomu u nich pełno ludziPowstania. Dali nam do dyspozycji kuchnię, gdzie był kociołgorącą wodą, gdzie można było wygotować nasze ubrania, bo byłyśmy zawszone. (...) wygotowałyśmy te nasze rzeczy, wykąpałyśmy się, umyłyśmy sięzostałyśmy na razie przez parę dni u nich. A mama miała umówionyojcem kontaktBłoniu [koło Skierniewic] u siostry ojca, no i już nie wiem, jak oni się spotkali, ale w każdym razie ojciec po nas przyjechał. (...) przenieśliśmy się razem do tego Błonia, gdzie mieszkała siostra mojego ojcaparę dni jakoś byłyśmy tam. Kiedy, daty nie pamiętam, kiedy mama Jany przyjechała po nią. W każdym razie zabrałaona była gdzieś pod Krakowem”.

Po wojnie

Franciszek Kielan po wojnie kontynuował pracęSpółdzielczości jako wysokiej klasy specjalista -- biegły księgowy. Maria Kielanowa pracowała po wojnie jako księgowa.

Krystyna Kielan-Rybicka (I-voto Bąkowska) skończyła SGGW, specjalizowała sięparazytologii, została docentemPolskiej Akadamemii Nauk. W 1970 roku wyemigrowała do USA, zmarłaFiladelfii.

Zofia Kielan-Jaworowska studiowała biologię na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalizowała siępaleontologii, dość prędko otrzymała tytuł profesora. Dzięki swoim pracom naukowym zyskała światowy rozgłos.

Zorganizowała osiem Polsko-Mongolskich Wypraw Paleontologicznych do Mongoliikierowałaterenie pięciomanich. Wyprawy te zgromadziły cenne kolekcje dinozaurówwczesnych ssaków, opracowywanych naukowo przez polskichzagranicznych paleontologów.

Osiem lat (1987-1995) spędziła w Oslo, gdzie kierowała katedrą paleontologii na tamtejszym Uniwersytecie.

Po wojnie Jana skończyła medycynę we Wrocławiu. Jeszcze podczas studiów przez jakiś czas była asystentką sławnego uczonego Ludwika Hirszfelda, odkrywcy grup krwi. W Warszawie specjalizowała sięneurologii uzyskując w 1962 roku stopień naukowy doktora medycyny. W 1968 roku wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka do dziś.

Przez cały okres powojenny utrzymywała bardzo serdeczne stosunkiZofią Kielan, jej rodzicamisiostrą.

Romana Laks również wyemigrowała do USA. Maria i Franciszek Kielanowie wymieniali serdeczną korespondencjęjej rodzicami, a z nią spotkali się podczas pobytuNowym Jorku w 1976 r. Odwiedzali wtedy córkę Krystynąwnuczkę.

W roku 1991 Instytut Yad Vashem nadał FranciszkowiMarii Kielanom oraz ich córkom ZofiiKrystynie tytuł „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”

Bibliografia

  • Gutman Israel red. nacz., Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Ratujący Żydów podczas Holocaustu, Kraków ISBN: 978-83-87-832-59-9, 2009
  • Jadwiga Rytlowa, Wywiad z Zofią Kielan-Jaworowską, Warszawa 2010

powrót

Mapa

map canvas

powiększ

Zdjęcia

Audio