Rodzina Adamczyków
Marianna Adamczyk matka
ur. 20 czerwca 1896 – zm. 17 lipca 1995
Jan Adamczyk ojciec
ur. 28 kwietnia 1893 – zm. 30 kwietnia 1973
Jadwiga Szczeszak z d. Adamczyk córka
ur. 15 lipca 1927
Lucjanna Maria Kuźnicka z d. Adamczyk córka
ur. 25 grudnia 1928
Jan Kazimierz Adamczyk syn
ur. 13 września 1930
Helena Adamczyk córka
ur. 5 lutego 1921 – zm. 12 stycznia 1962
Sprawiedliwy wśród Narodów Świata - tytuł przyznany:
7 października 1975
- Jan Adamczyk
- Marianna Adamczyk
6 stycznia 1997
- Helena Adamczyk
- Jan Kazimierz Adamczyk
- Lucjanna Maria Kuźnicka z d. Adamczyk
- Jadwiga Szczeszak z d. Adamczyk
Ukrywający się:
Chaim Frymel
ur. 1924
Mojżesz Frymel
ur. 1921
Historia pomocy
maj 2011, MHŻP
W latach 30. rodzina Adamczyków przeprowadziła się do Obornik w Wielkopolsce. Ojciec Jan piastował stanowisko urzędnicze, matka Marianna zajmowała się domem i czwórką dzieci: Heleną, Jadwigą, Lucjanną i Janem.
W 1940 roku. „gdy w Obornikach zginął Niemiec, cała rodzina została wysiedlona do Denkowa koło Ostrowca Świętokrzyskiego.” (obecnie dzielnica Ostrowca Świętokrzyskiego) – opowiada Lucjana Kuźnicka w wywiadzie dla Muzeum Historii Żydów Polskich. Adamczykowie zajęli salon domu Icka oraz Sary Frymlów, którzy przenieśli się do dwóch mniejszych pokoi. Lucjanna i Jadwiga bardzo zaprzyjaźniły się z ich dziećmi: Chaimem, Mojżeszem oraz Blimką. „No, i nawiązaliśmy bardzo taką serdeczną przyjaźń właśnie. Ale nie tylko z tymi. Jeszcze inni. Takie grupy żeśmy stworzyli. Spotykaliśmy się, rozmawialiśmy, no, i w przyjaźni żyliśmy. Zdjęcia żeśmy robili razem.” – opowiada MHŻP Jadwiga Szczeszak.
Kuchnia była wspólna. Sara Frymel przestrzegała zasad koszerności, więc gotowano osobno. Czasami Adamczykówny pomagały pani domu przygotowywać dania na szabat. Lucjanna Kuźnicka wspomina: „[…] mieli swoje święto kiedyś i mieli specjalne garnki. I te garnki były pomyte i stały […] w kuchni […] na takim piecu. […] A mój brat był tak psotny, że szedł – a mieliśmy też święta – i kiełbasę miał i włożył do tego garnka. […] Co to było?! Po żydowsku: Chaim… Frymel… cholera… psia krew… I ten garnek zaraz dał nam. Nie chciał już. A taki był psotny brat”.
Mojżesz i Chaim pracowali przy robotach drogowych w Kunowie. W październiku 1942 roku skierowano ich do obozu pracy przymusowej dla Żydów w Bodzechowie (utworzonego 1.10.1942 r.). Tam głodowali. Adamczykówny trzy razy w tygodniu ukradkiem zanosiły im jedzenie. Inspiratorką pomocy była Helena – najstarsza z rodzeństwa.
W tym samym czasie – 12 października 1942 roku na rynku zgromadzono pozostałych w Denkowie Żydów. Wśród nich znaleźli się Icek, Sara i Blimka Frymel. Starsi Frymlowie i mała Blimka zginęli w Treblince. Przed wywiezieniem Icek błagał Mariannę Adamczyk, by zaopiekowała się jego synami
Chaim i Mojżesz pracowali w obozie do jego likwidacji. W lutym 1943 roku, uciekłszy z transportu do Opatowa, zjawili się w Denkowie, prosząc Adamczyków o pomoc. „Decyzja była bardzo trudna! Wręcz na kolanach uprosiliśmy rodziców, aby chłopców przyjęli”. Mężczyźni zamieszkali u Adamczyków – w kryjówce zbudowanej w domu, który zamieszkiwali przed wojną.
Lucjanna i Jadwiga ciągle martwiły się o to, by miejsce ukrywania Chaima i Mojżesza nie zostało odkryte: „Czy do sklepu wyszliśmy, czy tam do Ostrowca po coś kupić. Wracaliśmy z duszą na ramieniu, bo już może się tam coś stało. Może już zastrzeleni leżą”.
W styczniu 1945 roku do Denkowa wkroczyła Armia Czerwona. Rodzina Adamczyków zastanawiała się, jak najlepiej upozorować powrót Chaima i Mojżesza do Denkowa, aby nikt się nie dowiedział, że ukrywali się w swoim dawnym domu. Postanowiono, że pójdą na noc do byłej nauczycielki, a później przyjdą do rodziny Adamczyków. „I w południe, oficjalnie tu weszli i tym wejściem. Tak, że wszyscy widzieli, że oni wchodzą do nas” – wspomina Lucjanna Kuźnicka.







