Rodzina Postków
Julianna Postek z d. Pietrak
ur. 1891 – zm. 1943
Stanisław Postek
ur. 1885 – zm. 1943
Ukrywający się:
Hajkiel
Majorkowie
Historia pomocy
sierpień 2009, Jakub Jaskółowski
Małżeństwo Postków prowadziło gospodarstwo rolne na obrzeżach Stoczka Węgrowskiego na Mazowszu. Mieli ośmioro dzieci. Dokładnie nie wiadomo, kiedy pierwsi Żydzi zwrócili się do nich o pomoc. W lecie 1942 r. były to trzy osoby z getta warszawskiego – znajomi ojca. Potem, w sierpniu 1942 r., pan Hajkiel, stoczkowianin, i jeszcze dwie osoby, które uciekły przed deportacją do Treblinki, leżącej zaledwie kilkanaście kilometrów od Stoczka. Znaleźli u Postków schronienie. Po nich było jeszcze troje innych. Na koniec przyszli bracia Majorkowie z siostrą i jej dzieckiem. To było już w sierpniu 1943 r. – po buncie więźniów w obozie w Treblince.
Nie wiadomo o Żydach wiele, gdyż rodzice nie wtajemniczali dzieci w ukrywanie i nie pozwalali im wchodzić do kryjówek. We wrześniu 1943 r. ktoś Postków wydał. O świcie 5 września 1943 r. dom otoczyli niemieccy żołnierze. Wiedzieli, czego szukają. W piwnicy na podwórzu znaleźli kilkanaście osób, z których kilka zastrzelili na miejscu, a resztę w pobliskim lesie.
Część dzieci Postków wymknęła się, ale Stanisława i dwóch synów zabrano na posterunek. Na podwórku została Julianna. Niemcy o niej nie zapomnieli. Gdy wrócili, trzymali w rękach kije. Zatłukli ją „za pieczenie chleba Żydom”. Jej zmasakrowane ciało pogrzebał nazajutrz sąsiad Postków.
Stanisław nie wrócił już do domu. Wywieziony do obozu Auschwitz, zginął w ciągu kilku miesięcy. Synów, Wacława i Henryka, Niemcy co prawda zwolnili, ale w czerwcu 1944 r. znów aresztowali.
Wszelki ślad po nich zaginął.
POBIERZ ALBUM







