SZUKAJ

Loading

Filmoteka

Andrzej Olbrychski

Fragmenty wywiadu z Andrzejem Olbrychskim

Historia pomocy

Transkrypcja

Rodzina Anny i Konstantego Kutyłowskich, razem z moją babcią, matką mojej mamy, Marianną Toroszewską i jej synem z rodziną, Antonim Toroszewskim, z Marią ze Światowskich Toroszewską, przechowywali rodzinę rymarza Taube. Imienia nie pamiętam. Pan Taube, w ogóle niepodobny do Żyda, użyteczny dla wsi, swobodnie się poruszał po wsi. No niestety miał pecha, że natknął się na patrol żandarmerii niemieckiej. No i po prostu, co z tego, że nie wyglądał, jak ten strach w sobie miał i uciekając został zabity serią z automatu przez tych żandarmów. (…) W pierwszym okresie oni mieli bunkier wykopany w okolicy tej strugi Mieni. No i tam późnymi wieczorami, nocą, dziadkowie donosili im jedzenie, w wiadrach i tak dalej. Czasami przychodzili do domu. (…) Niestety rodzina Taube została wydana, prawdopodobnie przez sąsiadkę. Ale zgłoszenie poszło, ta denuncjacja, do granatowej policji. Przyszła granatowa policja i z tego schronu nad Mienią – to jest taka struga, która przepływa obok wsi Duchnów – no wyciągnięto całą rodzinę i zabrano. (...)No później, jak został ten… tylko Marian, no to dopóki nie było tego doniesienia, to nawet w domu czy gdzieś tam miał kryjówkę. No ale jak mówię, albo pod koniec [19]43 roku… no po prostu został wywieziony przez mojego wuja Antoniego Toroszewskiego w Lasy Janowskie i tam do partyzantów.

Video