SZUKAJ

Loading

Audioteka

Hanna Morawiecka z d. Kwiecińska

Hanna Morawiecka - Ucieczka w kartofle

Historia pomocy

Transkrypcja

No i minęły lata, tak piszemy […], ja mówię Andrzej, że chciałby bardzo mnie zobaczyć […], siostry już poumierały. On to bardzo przeżył. I mówi: „To jeszcze jedna została, to ja muszę ją zobaczyć”. Ja byłam najmłodsza: „Ciucię muszę zobaczyć”. […] i ja dostaję zaproszenie […] że wielkie przyjęcie, że wielkie spotkanie, wielki film i tak […] piszą, żebym przyjechała […] i z córką pojechałyśmy do tych Stanów. I nastąpiło spotkanie, które mnie tak drogo kosztowało. To samo to, że oni to zrobili tak […] dywan rzucili […] on z bukietem kwiatów. To było transmitowane w Polsce […]. I on się na mnie rzucił. Ja się tak strasznie zdenerwowałam, że nie mogłam słowa wypowiedzieć, bo widziałam ciągle tego samego. Jego nie widziałam, tylko widziałam to, jak nas pędzili, jak on się ukrywał […] ja widziałam, jak ja byłam pijana. Te obrazy mi stanęły, to wszystko. Tam nie mogłam się skoncentrować, skupić. Jak piłam z tymi Ukraińcami, żeby mamy nie zamordowali, żeby on pod łóżkiem siedział cicho. […] także ja ciągle to przeżywałam. No, ale tam potem się uspokoiłam, było […] wspaniałe, luksusowe przyjęcie. Pobyłyśmy tam, potem mieszkałyśmy u niego z córką […]. Czarujący był, miły, kochany.