SZUKAJ

Loading

Audioteka

Genowefa Kiwior z d. Cholewa

Genowefa Kiwior - Przyjście Żydów i kryjówka

Historia pomocy

Transkrypcja

Nie wiedziałam, że jest tam ktoś, bo też tak my se pomagali, no to tam krowę […] pasłam, to odganiałam, to nigdy nic się nie przyznała. Też na strychu siedzieli i nic, nic nie było. Dopiero jak siostra zginęła od bomby, upadła bomba […] i zginęła, tak wtedy szwagier – a potem moim mężem był – przyszedł […] i tak mówi do mnie, bo już tatuś nie żył, mówi: „Wiesz co, ja mam dwoje ludzi na strychu, jakby my tych wzięli tu do was. Bo co, ja idę do roboty, oni na tym strychu tam…”. No bał się, sam o siebie i o… Bo jakby tak wykryli […] no to śmierć cała rodzina i […]. No i przyprowadził ich w nocy do nas, zrobili my im na strychu taki… Dom był stary, pod strzechą, ze snopków taki […], takie mieszkanko małe, żeby im było ciepło, no i tam posłanie, dałam im pierzynę i poduszkę, no żeby to jakoś było, jedzenie się wynosiło na strych, no żeby nikt nie widział, żeby… bo człowiek się sam siebie bał wtedy. No i […] tak my żyli.